Przykro mu, ale z jakiego powodu? Czy dlatego, ze oklamal mnie i swojego ojca? Przykro mu, ze naduzyl naszego zaufania? Przykro mu moze dlatego, ze dopóscil sie swojego pierwszego przestepstwa. Tyle razy powtarzalam, ze kopiowanie gier komputerowych jest zle. Tak sie nie robi. On dobrze wiedzial, ze w ten sposób okrada sie sie twóców i producentów, którzy dane gre stworzyli. Moze wielu z was wyda sie to smieszne i nie na czasie, ale moim zdaniem ich praca powinna byc równiez doceniona i oplacona. Kopiujac gry komputerowe traca oni swoje honorarium. Traca oni zysk. Czyli ich praca jest niedoceniona. Kazdy czlowiek, który pracuje chce by mu za to zaplacono. Producenci gier komputerowych równiez. Nasz syn zasluzyl na kare. A zeby dokladnie wiedziec o co mi chodzi, jego zadaniem jest po szkole pomaganie wszystkim starszym sasiadkom z naszego bloku w robieniu zakupów, czy innych pracach. Oczywiscie nie dostanie on zadnej zaplaty za to. Bedzie pracowal za darmo, tak jak przez takich jak on pracuja producenci gier komputerowych.
-
Ale czy ja ostatnio widzialam jakies nowe pudleko po grze komputerowej w pokoju syna? Nie, nie widzialam. Myslalam, ze Lukasz dorósl w koncu do tego by sam zajmowac sie porzadkiem w swoim pokoju, dlatego tez nie bylo sladu na biurku po grach komputerowych oraz pudelkach. Cos tu jednak nie pasuje. Zawolalam syna, i kazalam mu wziasc wszystkie gry jakie on posiada. Lukasz przyniósl mi pudelko z grami komputerowymi. Niestety pudelko to bylo stare, a w srodku byly gry, które dosc dobrze znalam z wczesniej. A gdzie sa nowe gry, które ostatnio kupil mój syn? Sama zrobilam rewizje w pokoju syna. Okazalo sie, ze tamtych gier komputerowych nie znalazlam, ale za to znalazlam mase plyt z kopiami gier. Tych gier w które ostatnio gral móh syn. Czyli jednak mój syn jest piratem komputerowym. Jak moglam sie dac tak szybko przekonac do teori meza. Jednak mielismy za duzo zaufania do naszego syna, a on to zaufanie bez skrupulów wykorzystywal. Lukasz przyznal sie do tego co zrobil od razu. Mówil, ze niby mu przykro.
-
Ostatnio w piatek Lukasz przyniósl do domu nowa deskorolke. Cos mi sie to nie podobalo, bo nie przypominam sobie by Lukasz prosil mnie o pieniadze na deskorolke. Jedynym wyjsciem byl mój maz, ale on uwaza, ze deskorolki sa swiadectwem, ze rodzice nie maja czasu by zajac czyms dziecko, kupuja mu wtedy deskorolke i dziecko szlaja sie po jakis rampach i staje sie malym huligane. W sumie w wiekszosci przypadków tak wlasnie jest. Wystarczy przejsc sie wieczorem ulicami naszego miasta. W takim badz razie mój maz zapewne nic nie wie, o nowej deskorolce syna. Skad ma on pieniadze na nowa deskorolke. Jedyne co mi switalo w glowie, to pieniadze, które mialy byc przeznaczone na gry komputerowe. Jednynie gry komputerowe sa wiekszym wydatkiem, którego Lukasz dokonuje sam. Przy kupnie innych rzeczy zawsze towarzyszy mu jedno z nas. Czternastolatek nie powinien sam wydawac wiekszych sum pieniedz. To zbyt niebezpieczne. A gry komputerowe kupuje sam kazdy w jego wieku. Ale nie rozumie, przeciez on kupowal gry, wiec jak to mozliwe?





